piątek, 5 czerwca 2009

Nauki ciąg dalszy i nowa robótka

Koleżanka coraz lepiej zaczyna sobie radzić z krzyżykami i jest już na półmetku obrazeczka.
Nie chcąc skończyć obrazka przed nią, zabrałam się za wyszywanie innego, również jednobarwnego.
Jest tak, że gdy wyszywam z koleżanką (u niej) - kontynuuję obrazek pierwszy, ale u siebie wyszywam ten drugi

Po dwóch dniach moja druga wyszywanka wyglądała tak:


W trzecim dniu pracy doszło niewiele i prezentuje się tak:


Niektóre osoby pewnie potrafią odgadnąć co wyszywam, bo kiedyś same to wyszywały.

Ponieważ prawa ręka zaczyna sobie lepiej radzić przy krzyżykowaniu, więc wyszywam nią nieco więcej i tylko dla chwili wytchnienia przekładam igiełkę do ręki lewej.
Szydełka jeszcze nie ruszam, ale druty już poszły w powolny taniec i przez tę próbę skończyłam niebieską serwetkę.
Wniosek - póki co, druty będę używać w małej ilości do drobnych wyrobów.

Przy okazji wiadomości o wracaniu ręki do jako takiej sprawności...

Bardzo gorąco dziękuję wszystkim za wparcie i ciepłe słowa otuchy
- tak w komentarzach, jak i w mailach.
Takie słowa sprawiają, że zapomina się o bólu, o problemach,
chce się myśleć inaczej i chce się robić coś nowego.
Jestem Wam wdzięczna, że jesteście, że zaglądacie do obu blogów,
że swoimi słowami i uczynkami sprawiacie mi radość,
która często wzrusza mnie do łez...
Dziękuję, dziękuję, dziękuję!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza