wtorek, 12 maja 2015

Nasz zakochany MAJ i wiklinowa szkatułka

W ubiegłym roku, w obu blogach, co tydzień wykonywałam serduszko...
 - frywolitkowe:
pierwsze
drugie
trzecie
czwarte
piąte.

 - szydełkowe:
pierwsze
drugie
trzecie
czwarte
piąte.

Co tydzień też wpisywałam notkę na temat Polskiego Miesiąca Zakochanych - Miesiąca Maja, cytując fragmenty piosenek o Maju i zakochanych.

W tym roku zdecydowałam, że nie będę pisać, ale odwołam się tylko do poprzedniego roku, bo...
... jednak wygląda na to, że wszyscy, zwłaszcza młode, zakochane pary wolą Walentynki i ten jeden, jedyny dzień poświęcić sprawianiu sobie wzajemnie przyjemności, niż robić to przez 30 dni miesiąca maja.
Miesiąc, to tak okropnie dłuuugo i kto by wytrzymał aż przez 30 dni sprawiać radość ukochanej osobie.
Teraz życie toczy się w kosmicznym tempie i wszystko trzeba robić też w takim tempie...
A gdzie czas na marzenia, rozmyślania, wspominania, nawet miłość jest jakaś przyspieszona...
Trudno się dziwić, że zwiększa się ilość rozwodów każdego roku, a pary nieformalne rozchodzą się. Małżeństwa z długim stażem powoli odchodzą do lamusa i tylko wyjątki trwają w dozgonnej miłości.

Któregoś dnia, gdy zaczął się Maj, rozmawialiśmy właśnie o tym, że Miesiąc Zakochanych został zapomniany przez zabiegane pokolenie, a szkoda...
Rozmowa najwyraźniej podsunęła Ktosiowi pomysł na majową niespodziankę i... właśnie moje oczy cieszy widok pięknej szkatułki w kształcie serca.





W środku jest jeden z dukatów szczęścia, który dołączył do naszego zbioru. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz