Udało się!
Skończyłam budowę domku na czas, ale o tym w dalszej części. :)
Przez cały czas pracy miałam Wasze wsparcie w postaci komentarzy, za co Wam dziękuję :)
Na bieżąco kibicował mi i wspierał mnie Ktosiu, a gdy przytrafiały się prucia po ujawnieniu błędów, pocieszał mnie i uspokajał.
Poprzednio (TUTAJ) zakładałam trawniki, teraz wykonałam ostatnie pociągnięcia.
Obrazek jeszcze nie zdjęty z tamborka, ponieważ...
... pozostały jeszcze detale - takie kratkowane szyby w oknach i drzwiach.
Jeszcze kilka spojrzeń pod różnym kątem.
Teraz to już koniec pracy.
Praca nad budową domku została zakończona, a obrazek po wypraniu i wyprasowaniu trafił do ramki.
W dniu szczególnym, bo wczoraj była kolejna (34) rocznica ślubu, obrazek został uroczyście zawieszony.
Tak oto stary obrazek, który ma już... 24 lata zyskał towarzystwo obrazka nowego domku.
Uff! Jak ten czas leci...
Tradycyjnie były róże, ulubiony szampan i torcik... :)))
Za chwilę rocznica blogowania, więc obrazek będzie przypominał kilka rocznic jednocześnie.