Jednodniowy poślizg z wpisem o pejzażu, ale poniedziałek świąteczny był bardzo intensywny, co nie zmienia ustalonych (dla siebie) poniedziałkowych odsłon haftowania obrazu.
Powolutku przybywa krzyżyków i chciałoby się wyszywać dłużej, ale się nie da, ponieważ inne sprawy mnie chwilowo ograniczyły.
Wyznaczony termin finiszu zacznie zbliżać się coraz szybciej, mam tego świadomość, jednak czasami nie da się przyspieszyć, bo są takie fragmenty, które mają mieszaninę odcieni nitek, a to znacznie spowalnia pracę.
Nie chcę przez przypadek posuć błędami tego, co osiągnęłam dotychczas, więc nadal będzie powolutku, ale sukcesywnie.
Ciąg dalszy za tydzień - nadal staram się trzymać tych terminów.
- odsłona 7 - TUTAJ
- odsłona 8 - TUTAJ
druga połowa obrazu
- odsłona 9 - TUTAJ
Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz