Pogoda sprzyja pracom działkowym, więc mimo słonecznych dni, czasu na haftowanie pejzażu mam niewiele więcej niż w szaroburych miesiącach.
Jednak cały czas obrazu przybywa.
Zaczęłam wyszywać chyba najtrudniejszy fragment i jestem ciekawa ile czasu mi to zajmie.
Ciąg dalszy za tydzień - nadal staram się trzymać tych terminów.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz