Pogoda sprzyja pracom działkowym, więc mimo słonecznych dni, czasu na haftowanie pejzażu mam niewiele więcej niż w szaroburych miesiącach.
Jednak cały czas obrazu przybywa.
Zaczęłam wyszywać chyba najtrudniejszy fragment i jestem ciekawa ile czasu mi to zajmie.
Ciąg dalszy za tydzień - nadal staram się trzymać tych terminów.

Krzyżyk do krzyżyka i hafcik powstanie :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBeato - dziękuję :)
UsuńNie ma opcji, że nie powstanie :)
Pozdrawiam ciepło
po kilkunastu latach przerwy trafiłam tu z linku zapisanego w ulubionych .gratuluję wytrwałości.
OdpowiedzUsuńAnonimko - dziękuję :)
UsuńFajnie byłoby, gdybym jeszcze wiedziała, kto mnie odnalazł. :)
Pozdrawiam ciepło
Widzę , że jesteś konsekwentna w swoim haftowaniu. Podziwiam Cię, jak skończysz będzie cudny obraz !!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Aniu - dziękuję :)
UsuńGdybym nie narzuciła sobie tych terminowych wpisów, to pewnie haft leżałby i czekał na "lepszy dzień" albo "lepszy humor", bo momentami miałam ochotę go wrzucić do szuflady, w trudniejszych etapach.
Pozdrawiam ciepło
Bardzo ładnie rośnie. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńMagiczny Świat Krzyżyków - dziękuję :)
UsuńPozdrawiam ciepło
Oh, że też jeszcze trzeba poczekać,co tam będzie. Ale będzie super,to na pewno. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJeanette - dziękuję :)
UsuńPozdrawiam ciepło
Jesteś niesamowita ze swoją sumiennością i pracowitością!
OdpowiedzUsuńLeacathy - dziękuję :)
UsuńCzasami mi się to udaje :)
Pozdrawiam ciepło