Jak przypuszczałam, wkroczyłam na trudny teren obrazu.
W tym fragmencie jest taka plątanina odcieni zieleni, że po kilkunastu krzyżykach oczy męczyły się i musiałam odkładać robótkę.
Poza tym bałam się, że mogę popełniać błędy, a tego chciałam uniknąć, bo pruć taką pikselozę, to horror.
Zdaję sobie sprawę, że ten fragment obrazu będę wyszywać wolniej, ale na działce już mam jako taki porządek, więc czasu na haft (z przerwami) będzie ciut więcej.
Ciąg dalszy za tydzień - nadal staram się trzymać tych terminów.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz