piątek, 9 lipca 2010

Gdy jest upalnie

Siedzę teraz w wychłodzonej i szczelnie zamkniętej, z zasłoniętymi oknami chatce i stukam w klawiaturę.
Później pójdę do ogródka - jak to robię ostatnio dość często.
Usiądę w zacienionym miejscu i będę coś wyszywać.

Cóż mogę wyszywać w takim otoczeniu?
O tym otoczeniu napiszę po niedzieli, gdy otrzymam nową dawkę pojemności dla moich zasobów.

No właśnie!

Wyszywam motywy kwiatowe, wśród których dominują różyczki.


Już kiedyś je wyszywałam, ale tak fajnie i szybko wyszywa się drobiazgi, a małe różyczki tak mi się podobają, że wróciłam do nich.
Oprócz różyczek, zaczęłam wyszywać motywy lawendowe - jeden hafcik jest skończony, a następny w toku.
Jak widać są też inne motywy nie krzyżykowe, ale "kreskowe".
Będą następne "maluchy", ponieważ w taką pogodę to jedyne zajęcie robótkowe, które da się wykonywać w ogródku siedząc w cieniu drzew.
Motywy te z pewnością znajdą swoje przeznaczenie, ale to zajęcie na nieco chłodniejsze dni.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza