środa, 3 listopada 2010

Kominek -2

Tego samego dnia, gdy zapisałam się do SAL 2010, postawiłam pierwsze krzyżyki, ale najpierw zaznaczyłam nitkami środek obrazka i jego podstawę.

Zawsze (od lat) tak robię i szczerze podziwiam osoby, które kratkują kanwę.
Może przy dużych rozmiarach jest to dobre, ale dla małych to chyba nie jest potrzebne.
Ja jestem starej szkoły - szkoły liczenia i chyba już się nie zmienię :))))
Po trzech dniach wyszywania w wolnych chwilach (nawet wieczorem) - wybudowałam kominek, na którym postawiłam zegar i świecznik.


W kominku podpaliłam drewka i zapłonął ciepły ogień :)
Zapłonęły też świeczki, którym zmieniłam kolor - na schemacie były jasnoszare, ale czerwone wydały mi się weselsze.
Ustawiłam godzinę, o której zwykle (w Wigilię) pojawia się u mnie pierwsza gwiazdka.
Miejsce w fotelu zajął czarny kotek, ale potem ja w nim usiądę i kotka wezmę na kolana :)))
W rodzinnym domu też miałam czarnego kocurka :)
Rozmarzyłam się, oj rozmarzyłam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz