środa, 1 grudnia 2010

Taka malusieńka...

Była sobie taka mała choineczka, która musiała przeczekać cały rok, aby zostać dostrzeżoną :)

Nie miałam zamiaru wyszywać kolejnej choineczki, ale gdy zaczęłam poszukiwać, co by tu wykrzyżykować (po wyszyciu obrazka z kominkiem), zauważyłam nieśmiało zerkający zestawik, który otrzymałam od Motylka.
Inne z przysłanych obrazków pewnie też doczekają swojej chwili.

We wspomnianym zestawiku, mały kawałek sztywnej kanwy, schemacik, igła i kolorowe nitki, szeptały do mnie "teraz my, teraz ja, wyszyj mnie..."
Cóż miałam robić? Wyszyłam :)))
Jak to często u mnie bywa, sypnęłam moje trzy grosze w postaci śnieżku :)


Zastanawiam się, czy to maleństwo zagospodarować tak, jak przewiduje projekt zestawu, a przewiduje mini kilimek (nawet wieszaczek jest), czy też w inny sposób :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza