Wczorajszy dzień miałam tak zakręcony, że zapomniałam o poniedziałkowych wpisach o pejzażu.
Nadrabiam zatem i dziś przedstawiam, co udało mi się wyszyć w minionym skróconym i zakręconym tygodniu.
W porównaniu z poprzednią odsłoną, wydaje mi się, że krzyżyków przybyło niewiele, ale zawsze to o tych niewiele do przodu.

Przy okazji pokarz jak będzie wyglądał gotowy obrazek, bardzo jestem go ciekawa. Może i krzyżyków nie przybyło wiele od ostatniego razu ale jakieś są i to się liczy !Zapowiada się piękny obraz.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Aniu - dziękuję :)
UsuńNie pokażę teraz, jak będzie wyglądał gotowy obraz, bo nigdy tak nie robiłam, wolę odkrywać go po kawałku. :)
Pozdrawiam ciepło
Poszło do przodu, a potok gorski będzie? Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńUrszulo - potoku nie będzie, ale trochę wody było w pierwszej połowie obrazu :)
UsuńPozdrawiam ciepło