W tym roku moje kwiaty jakoś słabiej rosną, przysychają mimo zasilania, podlewania i... szybko przekwitają.
Dlatego uwieczniam je w najlepszych fragmentach i momentach kwitnienia.
Dzisiaj będą królowały róże, jak to królowe. :)
Biała różyczka jest niewielkim krzaczkiem, rośnie do wysokości 60 - 70 cm.
Bardzo trudno sfotografować białą różę, szczególnie w słoneczny dzień.
Z kilku wykonanych zdjęć, tylko to jedno wyszło dobrze.
To wyżej, robiłam dwa dni temu, a to niżej dzisiaj (było więcej chmur), było inne światło i kolor wyszedł nieco inny.
Jeszcze cały krzaczek - z jednej strony rosną kosaćce, które już przekwitły, a z drugiej liliowiec, który zaczyna kwitnienie.
Żółta róża - widać, że nie tylko ja ją lubię. :)))
Gdy otwiera się z pąka jest ciemna, niemal pomarańczowo-herbaciana.
W miarę rozwijania, kwiat robi się coraz jaśniejszy.
Druga żółta róża jest niemal cytrynowa, ale dzisiaj, gdy byłam na działce, część kwiatów była już przekwitnięta, a część dopiero w pąkach, dlatego fotki nie ma.
Różowa róża jest wysoka i tworzy duży krzak, który trzeba podpierać - ma cudowny zapach.
Może ona nadaje się na konfiturę, ale nie próbowałam.
Na podpory wykorzystaliśmy ramki po składanych suszarkach.
Kiedyś róża miała pergolę, ale ponieważ lubi rozkładać się we wszystkie kierunki, więc zrezygnowaliśmy z pergoli, bo ograniczała krzak.
Może znajdziemy na nią inny sposób.
Bardzo delikatny róż, to kolejna róża w moim ogródku.
Dobrze widać ten kolor na zacienionym kwiatku z pierwszego planu i na tle tej dużej, ciemniejszej.
To jest kwiat innej różowej róży, również obłędnie pachnącej.
Tę różę wyhodował Ktosiu i to jest pierwszy kwiat po posadzeniu róży na stałe miejsce.
A teraz róże z ogródka w towarzystwie róż wyhaftowanych.
Zawsze piszę, że nie ścinam kwiatów do wazonu, bo wolę cieszyć nimi oczy będąc na działce.
Jak w każdej regule są wyjątki, tak jest u mnie.
Bywa (bardzo rzadko), że zetnę pojedynczą różę, ale tym razem ucięłam trzy żółte, bo zaszła taka konieczność.
Żółte róże z ogródka w towarzystwie herbacianej haftowanej - o niej pisałam
TUTAJ.
No to jeszcze dwa kolory żółte z ogródka i czerwone haftowane do towarzystwa.
Na koniec czerwona róża z ogródka w towarzystwie czerwonej haftowanej - o niej pisałam
TUTAJ.
Z sześciu czerwonych krzaków róż został tylko jeden, ale Ktosiu hoduje jeszcze trzy sadzonki, z czego dwie mają być czerwone.
Dzisiaj na czerwonym krzaku były tylko przekwitnięte kwiaty i pączki, natomiast ta róża na zdjęciu była pączkiem dwa dni temu.
Trochę długi ten wpis, choć bardzo starałam się i wybrałam minimum fotek, ale mam nadzieję, że patrzenie na kwiaty nigdy się nie nudzi. :)