poniedziałek, 23 lipca 2007

Czy lubicie... Lwa?

Znam (w realu) kilka osób spod znaku Lwa, a czy ktoś spod tego znaku odwiedza mnie na blogu?
Moja galeria powiększyła się o kolejny obrazek.
LEW
(23.07 -23.08)


Wszystkim odwiedzającym mnie zodiakalnym Lwom, życzę wiele radości i pomyślności każdego dnia.
Moja galeria znaków zodiaku
---

Koziorożec (ja) - TUTAJ
Wodnik - TUTAJ
Ryby - TUTAJ
Baran - TUTAJ
Byk - TUTAJ
Bliźnięta - TUTAJ
Rak - TUTAJ

wtorek, 17 lipca 2007

Nie mam pomysłu

Kiedyś, chyba dla zabicia czasu, robiłam takie małe elementy.
Pewnie nawet nie miałam sprecyzowanego pomysłu, co z nich zrobię.
Przeleżały w jednym z pojemników z robótkami rozpoczętymi.
Któregoś dnia (ostatnio) wpadły mi w ręce, odświeżyłam je i teraz zastanawiam się nad ich połączeniem.


Ciągle nie mam pomysłu, co z tym fantem zrobić.
Elementów jest trochę - 20 małych i jeden większy.
Cały czas przychodzą mi na myśl kształty zbliżone do owalnego.
Nie wiem, co jest przyczyną mojego niezdecydowania, może pogoda?

wtorek, 10 lipca 2007

Eksperyment - czy to jest możliwe...

Jest piątek 6 lipca - weekend zapowiada się deszczowo.
Pogoda kiepska, nie da się nic robić na działce, nigdzie jechać się nie chce.
Co więc robić w weekend, gdy chatka posprzątana?
Oczywiście - robótkować i szaleć w komputerze.

Zrobiłam eksperyment - postanowiłam nie brać robótki do rąk i nie włączać komputera.
Chciałam sprawdzić, czy da się wytrzymać bez ulubionych zajęć.
Jakie to okropnie trudne!!! buuu

Robótki leżały w zasięgu ręki i wzroku, a ja ćwiczyłam wolę i usiłowałam wytrwać w postanowieniu.
Pokój z komputerkiem omijałam szerokim łukiem.
Na czytanie też nie miałam ochoty, bo i problem był z doborem lektury do nastroju.
Jakże męczyło mnie to!

Wyszukiwałam sobie prace zastępcze - przekładanie gazetek i różnych szpargałków.

Podsumowanie:
- mam uporządkowane zbiory gazetkowe i w dokumentach mam nareszcie porządek,
- sterta makulatury wyrzucona została do odpowiedniego pojemnika,
- robótki stanęły w miejscu.

Z wyłączonym komputerem wytrzymałam do niedzielnego popołudnia - tu też skończyłam porządki.
Robótkami nie zajmowałam się do poniedziałkowego wieczoru - uff!
Jednakże nie oparłam się zakupieniu włóczki - w poniedziałek.

Wniosek jest tylko jeden - NIE DA SIĘ WYTRZYMAĆ BEZ ULUBIONYCH ZAJĘĆ, i już!!!
Nie będę już robić takich eksperymentów, bo to mnie zbyt dużo kosztuje.

wtorek, 26 czerwca 2007

Pojawiają się ...


Pojawiają się kolejne elementy robótki szydełkowej.
Na fotce są dwa i rozpoczęty trzeci.

W tej chwili ten trzeci jest już skończony.
Elementów ma być 11, ale tę robótkę traktuję jako przerywnik i absolutnie nie spieszę się z jej zakończeniem.

sobota, 23 czerwca 2007

Wielkość 10 X 10

Miałam problem z wyborem ramki mniejszej wielkości, bo albo kolor wcale nie pasował albo był zbyt ciemny.

Na odpowiednią ramkę (wykonaną na zamówienie) nie było czasu.
Pan nie był zbyt przychylny (na nic prośby) - stwierdził, że ma bardzo dużo zamówień aż do wtorku, a ja potrzebowałam na już.
Objeździłam okoliczne sklepy i znalazłam coś, co mnie zadowoliło (?) - może nie do końca, ale...
Tak to jest, gdy szuka się czegoś na ostatnią chwilkę.

Tak się złożyło, że nastąpiła zmiana planów i imprezka została przeniesiona z soboty na piątek.
Szybko dokończyłam wyszywanie w piątek, zaraz po obiedzie.
Dalsze działania potoczyły się w piorunującym tempie.
Pranie, prasowanie a potem zamontowanie w ramkę.


Wielkość wyszywanki mieści się w kwadraciku 10x10 cm, natomiast całość z ramką wynosi 20x20 cm i nawet zaczęło mi się podobać.

Ciekawa byłam reakcji obdarowanej osoby, dla której obrazek ma być pamiątką pewnego okresu życiowej edukacji.
Przyjęła go ze łzami w oczach - nie spodziewała się.
Udała mi się niespodzianka i cieszę się, że tej subtelnej osobie obrazek tak bardzo spodobał się.
Lubię takie sytuacje.