Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papierowa wiklina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papierowa wiklina. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 kwietnia 2025

Moja (nie) mała dekoracja 4a/25

Uplecione (przez Ktosia) jakiś czas temu z papierowej wikliny spore jajo, odleżało swoje i w końcu doczekało się zagospodarowania.
Pomalowane na biało, ozdobione kwiatami i jajeczkami otrzymanymi ostatnio od Fuscili przeobraziło się w świąteczną dekorację. 


Fotka dołączy do kwietniowej galerii zabawy Małe Dekoracje 2025, a teraz zapraszam do odwiedzenia 
galerii marcowej - TUTAJ. 

 
TUTAJ jest dekoracja frywolitkowa. 

A oto wszystkie prace wykonane w tej zabawie od początku roku.


Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)

środa, 21 grudnia 2022

Gwiazdy, gwiazdki, gwiazdeczki

Nie ma to jak przedświąteczne zawirowania z ozdobami. 
Przez cały rok robię jakieś ozdoby lecz one związane są z zabawami, ale jak zbliżają się Święta...

Nic nie poradzę, że jak zacznę coś robić i to mi się spodoba, to robiłabym to w nieskończoność, ale w pewnym momencie trzeba sobie powiedzieć STOP.
Ozdób świątecznych mam tyle, że trudno je wszystkie rozmieścić, a spakowane zajmują kilka pudeł.
Decyzja podjęta, po przeglądzie, część będzie przekazana dobrym ludziom w formie upominków.
Niektóre już teraz zmienią właścicieli, a niektóre poczekają na przyszły rok, na upominki świąteczne.

Właśnie powiedziałam stop i oto ostatnie ozdoby wykonane w tym roku.
Znów zaangażowałam Ktosia, by zbytnio się nie nudził, gdy ja coś robię.
Poprosiłam go, by wyciął z kartonu gwiazdki według przygotowanych szablonów - oczywiście pomysł powstał podczas przeglądania Pinterest.
Środki gwiazdek powyklejałam ozdobnym papierem, a ramiona Ktosiu, podklejając, owinął sznurkiem.


Gwiazdki są różnej wielkości.


Ostateczna praca należała do mnie, a polegała na przymocowaniu drobnych ozdób.
Powstała jedna gwiazda, większa z wyciętym środkiem. 


Dwie gwiazdki poleciały w świat, a trzy różnej wielkości i duża gwiazda zostały u mnie.
 

Ktosiu kiedyś wykonywał różne rzeczy z papierowej wikliny (TUTAJ  są Jego prace) i zostało trochę tych "wiklinek".
Zrobił mi niespodziankę i ukręcił 5 gwiazdek, pomalował je na biało, a ja oczywiście je przyozdobiłam.
Większa, piąta, nie załapała się na fotkę, bo była wykonana później i akurat schła.


Trzy gwiazdki poszły w ręce sąsiadów, a te dwie zostały u mnie. 


To jest ta większa (poniżej), zdjęcie może zmylić z powodu przybliżenia.


Na tych gwiazdkach zakończyły się moje/nasze tegoroczne prace związane z ozdobami świątecznymi.

Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)  

piątek, 29 stycznia 2021

Renifer z papierowej wikliny

Renifer, który pojawił się na fotce z życzeniami świątecznymi (TUTAJ), a potem pojawił się przy obrazku (TUTAJ), to dzieło mojego Ktosia.
 

Przed Świętami wpadł On na pomysł, by takiego reniferka upleść.
Rozłożył na stole cały "bałagan" i przystąpił do realizacji pomysłu.
Nie bardzo wiedział, jak to zrobić, ale metodą prób i błędów za drugim razem udało się.
 


 
Gdy już renifer był gotowy do nabrania koloru, Ktosiu wpadł na drugi pomysł - by zrobić mały prezent sąsiadom.
Jak powiedział, tak zrobił.
 
 
Jeszcze przez chwilę po nabraniu koloru, nasz reniferek miał towarzystwo, dopóki nie przejrzały na oczy i nie zwąchały smakołyków.
 
 
Mój udział, to przyklejenie czarnych oczu i czerwonych nosów.
Przez chwilę w domu było Rudolfów dwóch. :)


Później jeden z nich potuptał do sąsiadów.
Po drodze zahaczył o kilka śnieżynek i z tabliczką życzeniową zniknął.
 
 
Nasz renifer zatrzymał się przy Szopce wykonanej kilka lat temu (TUTAJ), też przez Ktosia. 
 


piątek, 22 lutego 2019

Wiklinowe pudełeczko - szkatułka

Pudełeczko z papierowej wikliny, Ktosiu wykonał jeszcze w styczniu, ale czas jakoś tak szybko mijał, że dopiero dziś doczekało się prezentacji.
Szkatułka była jednym z prezentów.

Pudełeczko jest proste, ma wymiary 17x10x6 cm i może służyć jako szkatułka na drobiazgi.



Takich szkatułek Ktosiu zrobił już kilka albo kilkanaście, niektóre są moje, inne rozeszły się w upominkach.
Te które są u mnie, znalazły swoje "wypełnienie", niekoniecznie biżuterią. :)))

niedziela, 6 stycznia 2019

Wiklinowy dzban i wazonik

Jeszcze przed Świętami Ktosiu wyplótł z papierowej wikliny dzban i wazonik.

Te wiklinowe dzbany i wazony są na tyle szerokie, że można do nich wstawić wysokie naczynie z wodą (szklanicę lub plastikową butelkę z odciętą szyjką) i wstawić żywe kwiaty.
Kiedyś już pokazywałam wazony z żywymi kwiatami.

I dzban i wazon widziałam dosłownie kilka dni, po czym powędrowały one do nowych właścicielek.
W obu przypadkach zostały mile przyjęte.
   



środa, 5 grudnia 2018

Papierowa wiklina zakręcona w amforze

A mówił, że już nie będzie kręcił...
I co?
I wziął się Ktosiu, ukręcił wiklinę i wyplótł amforę wysokości 90 cm i średnicy 30 cm w najszerszym miejscu.
Amfora u nas długo nie stała, bo w krótkim czasie powędrowała do innego lokalu i tam udekorowana pięknymi suchymi kwiatami cieszy oczy nie tylko właścicieli, ale także Ich gości.



Zauważyłam, że to nie koniec i na pewno Ktosiu jeszcze coś wyplecie, ale dla mnie na razie to niewiadoma.

środa, 24 października 2018

Szkatułka z papierowej wikliny

Zaczęły się dni smętne, deszczowe, chłodne, wietrzne, liście opadają... kończy się złota jesień.
Taka pogoda sprawia, że czasami (rzadziej jednak niż kiedyś) Ktosiu sięga po papierową wiklinę i coś tam stworzy.
Tym razem powstała trójkątna szkatułka na biżuterię.





Szkatułka wraz z widoczną biżuterią, o której pisałam w drugim blogu, już jest u właścicielki i wszystko razem bardzo się Jej spodobało.
O serwetce pisałam w drugim blogu i tam też można zobaczyć ją w całości.

czwartek, 19 lipca 2018

Lawendowo i pachnąco

Od kilku lat podziwiam u innych, takie lawendowe, pachnące...
No właśnie, jak właściwie nazywają się te lawendowe cosie... fusetki, szyszki, pałki, maczugi, czy wrzeciona???
Jak zwał, tak zwał, spodobały mi się i nabrałam ochoty na ich wykonanie.
Kiedyś były bardziej jednoznacznie nazywane różne wyroby, a dzisiaj dla każdego wyrobu jest kilka nazw, co czasami jest trudne w porozumiewaniu się, bo jedna osoba dany wyrób określa po swojemu, druga po swojemu i zastanawiają się, czy mówią o tym samym wyrobie.
Ja będę nazywać te zaplatane lawendy pałkami.
  
W poprzednich latach moje lawendy nie obfitowały w kwiatki, ale w tym roku udało się i mogłam oprócz bukietów ustawionych w każdym pomieszczeniu, wykonać kilka takich pachnących ozdób i umieścić je w meblach.
Wykonałam pierwszą pałkę i...


tak mnie wciągnęło, że wykonałam jeszcze kilka, w różnych kolorach i różnej wielkości.
Tym sposobem mam własne pałeczki pachnące lawendą, które można położyć lub zawiesić. 


Jeszcze prezentacja w towarzystwie wazonika z papierowej wikliny z bukietem lawendowych kwiatków.
Wazonik "pod muchą" wykonał Ktosiu, gdy pogoda nie pozwalała na prace w ogródku.

 

czwartek, 21 czerwca 2018

Jeden bukiet, dwa wazony

Ktosiu mój nabrał (chwilowo) ochoty na wyplatanie i wykonał dwa wazony z papierowej wikliny.
Na pierwszy rzut oka są bardzo podobne, jednak po bliższym przyjrzeniu się widać różnicę.
Mnie bardziej podoba się ten pierwszy, chociaż do drugiego też pewnie przyzwyczaiłabym się, gdyby nie fakt, że poszły one w inne ręce.
Wazony są na tyle szerokie, że z powodzeniem zmieści się w każdym z nich pojemnik z wodą i wazony mogą służyć nie tylko do suchych kwiatów, ale także żywych bukietów, jak widać poniżej.

Do wykonania fotek użyłam tego samego bukietu kwiatów. 



czwartek, 15 marca 2018

Nowy pojemnik "podręcznik"

Mój Ktosiu, dla zabicia czasu zimą, ale też w ramach osobistej rekompensaty za brak możliwości pracy na ukochanej działce, czasami coś ukręci z papierowej wikliny.
Nakręcił trochę rzeczy, ale dziś pokażę tylko dwie, na resztę przyjdzie czas.

Zasugerowałam Mu, że przydałby się nowy pojemnik na telefony i piloty, bo poprzedni już się troszkę zestarzał.
Nie zdradzając swoich poczynań, pewnego dnia pokazał mi to, co wykombinował.

Muszę przyznać, że pojemnik spodobał mi się, a najważniejsze, że jest bardzo praktyczny i pozwala utrzymać te małe urządzenia w ryzach.





Poprzednia wersja wyglądała tak:



Druga rzecz, którą mnie zaskoczył był wazon niski i na tyle szeroki, by zmieścić w nim szklany słoiczek.
Skoro słoik, to do słoika wlana została woda i tym sposobem w wazonie z papierowej wikliny pojawił się bukiet wiosennych tulipanów.
A ten wazon wraz z bukietem został wręczony mi w Dniu Kobiet.



wtorek, 17 stycznia 2017

Kuferki i jeszcze coś... z wilkiny

Upominki z papierowej wikliny, to ostatnio specjalność mojego Ktosia. :)

Pod choinką, oprócz innych upominków znalazł się taki kuferek z zawartością.



Część zawartości, to ta bardziej osobista, a część robótkowa robótkowa. :)
Tę robótkową niespodziankę wiadomo jak wykorzystam. :)))
Pewnie przybędzie trochę ozdób frywolitkowych.



Kuferek bez dodatków.


Na urodzinowy upominek, Ktosiu wykonał kufer z pięknym motywem drzewa na przykrywce pudła.
Kufer pomieści sporo drobiazgów, bo jest dość spory - podstawa, to wielkość A4, a wysokość to 20 cm.



W okresie przedświątecznym Ktosiu wykonał szopkę, która została dobrze zapakowana i wysłana pocztą.
Dotarła na czas i w całości, bez najmniejszego uszczerbku.


Zapomniałam zrobić zdjęcia skończonego wystroju, ale zachowały się te przedostatnie.
W wystroju brakuje gwiazdy, anioła i trawki, jak w naszej szopce, która powstała dwa lata temu.



Adresaci byli szopką zachwyceni.




środa, 6 stycznia 2016

Mały dodatek z papierowej wikliny

Pod choinką, jak co roku, pojawiają się mniejsze i większe prezenty.
O jednym napiszę, bo reszta, to też fajne, ale... nierobótkowe takie. :))

Jakiś czas przed Świętami poprosił o kawałek jasnego płócienka i tasiemkę, najlepiej by były białe.
Na pytanie: do czego to jest potrzebne?
Odpowiedział: to tajemnica.
Wyczułam, że coś kombinuje, ale nie dociekałam, bo i tak nie powiedziałby mi nic, a nic.

Wśród nierobótkowych prezentów były m.in. ulubione dezodoranty i perfumy.
Ktosiu postanowił perfumy opakować w szczególny sposób.
Do tego celu wykonał coś z papierowej wikliny.

Gdy rozpakowywałam prezenty, moim oczom ukazała się szkatułka z zawartością.
Na zdjęciach jest pusta, bo zawartość stoi w "perfumowni". :))




Nowa szkatułka jest mniejsza od kuferka, który jakiś czas temu Ktosiu zrobił także z papierowej wikliny.