Nie ma to jak przedświąteczne zawirowania z ozdobami.
Przez cały rok robię jakieś ozdoby lecz one związane są z zabawami, ale jak zbliżają się Święta...
Nic nie poradzę, że jak zacznę coś robić i to mi się spodoba, to robiłabym to w nieskończoność, ale w pewnym momencie trzeba sobie powiedzieć STOP.
Ozdób świątecznych mam tyle, że trudno je wszystkie rozmieścić, a spakowane zajmują kilka pudeł.
Decyzja podjęta, po przeglądzie, część będzie przekazana dobrym ludziom w formie upominków.
Niektóre już teraz zmienią właścicieli, a niektóre poczekają na przyszły rok, na upominki świąteczne.
Właśnie powiedziałam stop i oto ostatnie ozdoby wykonane w tym roku.
Znów zaangażowałam Ktosia, by zbytnio się nie nudził, gdy ja coś robię.
Poprosiłam go, by wyciął z kartonu gwiazdki według przygotowanych szablonów - oczywiście pomysł powstał podczas przeglądania Pinterest.
Środki gwiazdek powyklejałam ozdobnym papierem, a ramiona Ktosiu, podklejając, owinął sznurkiem.
Gwiazdki są różnej wielkości.
Ostateczna praca należała do mnie, a polegała na przymocowaniu drobnych ozdób.
Powstała jedna gwiazda, większa z wyciętym środkiem.
Dwie gwiazdki poleciały w świat, a trzy różnej wielkości i duża gwiazda zostały u mnie.
Ktosiu kiedyś wykonywał różne rzeczy z papierowej wikliny (
TUTAJ są Jego prace) i zostało trochę tych "wiklinek".
Zrobił mi niespodziankę i ukręcił 5 gwiazdek, pomalował je na biało, a ja oczywiście je przyozdobiłam.
Większa, piąta, nie załapała się na fotkę, bo była wykonana później i akurat schła.
Trzy gwiazdki poszły w ręce sąsiadów, a te dwie zostały u mnie.
To jest ta większa (poniżej), zdjęcie może zmylić z powodu przybliżenia.
Na tych gwiazdkach zakończyły się moje/nasze tegoroczne prace związane z ozdobami świątecznymi.
Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)