Odnotowuję, że wczoraj u mnie była wielka ślizgawka, że strach z domu wyjść, więc siedzę i haftuję... zimę... śnieżną.
Dzisiaj nie jest lepiej, ale czy gorzej...
Trochę śniegu spadło na ten lód i nie wiadomo gdzie i jak nogi stawiać, może jutro będzie lepiej.
Styczeń tak szybko mija, że nie mogę zdążyć ze wszystkim, co zaplanowałam, ale biorę udział tylko w czterech zabawach i ze styczniowych zadań już wywiązałam się.
Inne plany realizuję wolniej niżbym chciała, ale nie ma pośpiechu, bo tylko jedna praca ma konkretny termin i to dość odległy.
W styczniu (jak wspomniałam) za wiele czasu nie miałam, ale udało mi się wybrać zestaw wzorów, dobrać mulinę (pisałam TUTAJ) i wyszyć kawałek.
Kolejne etapy haftowania pór roku:
Zima
- etap 1 - TUTAJ
Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)








%20(320%20x%20320%20px).jpg)