Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełkowe serwetki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełkowe serwetki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 czerwca 2023

Moja dekoracja nr 6 - szydełkowa

Ostatnio w  Małych Dekoracjach często pojawiały się podkładki wykonane szydełkiem. 
Pomyślałam, że może i ja wykonam jakieś szydełkowe podkładki, tym bardziej, że szydełkiem dawno nie robiłam serwetek. 
Najczęściej cienkie szydełko wykorzystuję do przeciągania nitek przy tworzeniu frywolitek.

Jak pomyślałam, tak zrobiłam.
Pomysł wpadł mi do głowy, gdy sięgając po włóczkę na chustę (o niej TUTAJ), zauważyłam, że w kartonie jest motek bawełnianej włóczki, a głębiej znalazłam jeszcze około pół motka.

Wykonałam komplecik składający się z czterech małych podkładek i jednej większej. 


Mała podkładka ma średnicę 13,5 cm, mierząc po "promykach". 
  

Parzy się smakowita herbatka w specjalnym kubku, który już stoi na podkładce małej. 
 

Duża podkładka ma średnicę 30 cm, mierząc po "promykach". 


Może być podkładką pod wazon albo pod talerzyk z owocami ewentualnie z ciastkami.
Z chwilowego braku innych owoców i ciastek, do fotki posłużyły mandarynki z cytryną. 
 

Okazało się, że ten "nadgryziony" motek, to mniej niż połowa i musiałam "podgryźć" ten cały motek.
W sumie na komplet wyszło 50g włóczki bawełnianej.
Zatem niecały  motek poczeka na nowy pomysł - może inne podkładki powstaną.

Komplet wędruje do galerii zabawy, gdzie w podsumowaniu czerwca pojawi się obok ślicznych prac Uczestniczek.


Podczas pisana tej notki zaczęło wiać, grzmieć i padać dość ostro.

Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :) 

niedziela, 15 lutego 2009

Improwizacje... serduszkowe

I po Walentynkach..., a ja pozostanę na momencik w temacie serduszkowym.

Serwetka w kształcie serca powstała po zakończeniu serwetek z haftowanymi serduszkami.
Po wykonaniu szydełkowego wykończenia kwadracików z haftem serduszkowym zostało trochę cieniowanego kordonka.
Zaczęłam robić kwadratową część serwetki i w momencie, gdy nitka skończyła się, dołączyłam ciemniejszą nitkę, również cieniowaną i tworzyłam dalej. Nie korzystałam ze schematu, ale po prostu przelewałam myśli na robótkę.
Tak powstało to, co widać na zdjęciu. Serwetkę podziwia szklany słonik, którego otrzymałam na moje osobiste urodziny.


Krótko po serwetce, powstała zakładka z dwoma serduszkami.
Obie rzeczy powstawały równolegle z etui na lusterko.

Zakładkę zaczynałam robić od dołu, i tam uformowałam pierwsze serduszko (strzałka wskazuje dla jasności).
W dalszej części powstało drugie serduszko, nad którym wykonałam trzy punkty.
W wyniku tej mojej kombinacji powstała - zobaczyłam to dopiero przy napinaniu - kulfoniasta buźka.
Górna część dolnego serca tworzy usta, serduszko w środku zakładki obrazuje nos (kulfonik), zaś punkty nad serduszkiem wyglądają jak brwi.
Może tak działa moja wyobraźnia?
Czy ten opisany obraz twarzy widzę tylko ja?



Na drutach też zrobiłam kilka rzeczy.
*****
Na koniec informacja o wymianie zakładek, którą zorganizowała Makneta.

Przed kontuzją ręki i odstawieniem pewnych robótek na jakiś czas, wykonałam 6 (w tym 5 na wymianę) zakładeczek w takich kolorkach:


Zakładki wymagają usztywnienia i wysłania do organizatorki, ale to jest do zrobienia w najbliższych dniach.

środa, 28 stycznia 2009

Moje serduszka... zabawowe

Po krótkiej, acz bardzo trudnej przerwie (okupionej ogromnym stresem), wracam i cieszę się, że mogę napisać o wykonaniu konkursowego zadania.

Przystąpiłam (z początkiem stycznia) do wykonania wybranych kwadracików z serduszkami.
Ponieważ jeszcze nie miałam sprecyzowanego pomysłu na wykorzystanie haftów, wyszywałam serduszka na kwadracie kanwy tak, aby można było łatwo oddzielić poszczególne kwadraciki.


Gdy wyszyłam dwa wybrane kwadraty, wpadłam na pomysł, aby nie rozdzielać hafcików, ale dodać w wolnych miejscach małe pojedyncze serduszka.

Wyszyte dwa duże kwadraty przyłożyłam do poduszek, aby sprawdzić czy to jest dobry pomysł.


Jednak pomyślałam, że ostatnio szyłam poduszki z aplikacjami, więc odstąpiłam od projektu.

Wpadłam natomiast na pomysł, aby wykonać szydełkową koronkę tworzącą razem z haftem kształt serca.
Serca na serwetkach są celowo skierowane tak jak na zdjęciu widać, ponieważ serwetki będą leżały na szafkach "przyłóżkowych".



Gdy zrobiłam fotkę pojedynczej serwetki, zauważyłam, że w kwadracikach hafty są niekompletne.

Nie pozostało mi nic innego, jak sprężyć się (żeby zdążyć na czas) i uzupełnić braki.

W kwadracikach z czterema serduszkami:


W kwadracikach z dużym serduszkiem - zastosowałam dawno nie używany ścieg łańcuszkowy do oplecenia serca.


A to mały element z serduszkiem:

Po uzupełnieniu haftu, serwetka jest gotowa do ozdoby sypialni.


Dwie gotowe serwetki czekają na swój dzień.
Każda serwetka, to 12 mniejszych i większych serduszek.

Poniższe zdjęcie wysłałam do Bebezet na zakończenie zabawy. 





czwartek, 15 stycznia 2009

Proste jest piekne

Na początku nowego roku sporo czasu poświęciłam na utworzenie spisów treści na dwóch blogach (na drugim jeszcze w toku), do których zabierałam się od ponad roku.
Teraz będę starać się je aktualizować na bieżąco, a przynajmniej zawsze z końcem miesiąca.

Mnóstwo czasu pochłonęło rozwiązanie zagadki dotyczącej splotu dziewiarskiego.

Wpisów robótkowych było niewiele, ale już wracam do nich.
Na dzień obecny mam kilka robótek w koszyku.
1. Robótka w zabawie "Serduszkowo - walentynkowej",
2. Kolejne elementy czekają na połączenie - część z nich tworzy już serwetkę,
3. Prezenty walentynkowe (różne techniki) - plan dojrzewa,
4. Zaczynam nową firaneczkę na drutach.

Uciekając od robienia próbek dziewiarskiej zagadki, wyszywałam konkursowe serduszka i robiłam trochę szydełkiem - również kolor serduszkowy.
Momentami miałam tak dość tego samego koloru, że z przyjemnością chwytałam za jasny kolor (biały) i myśląc nadal nad intrygującym splotem dzianiny robiłam serwetkę prostym splotem.



Serwetka należy do takich, które należy prasować w celu nadania kształtu, a nie naciągać, jak to jest w większości przypadków.

Jak widać, nie ma w niej nic skomplikowanego i falbanka też jest bardzo prościutka.
W ostatnim okrążeniu środkowej części serwetki, na każdym przęsełku wykonałam 4 krateczki.
W kolejnym okrążeniu, w każdej krateczce wykonałam 5 słupków.
W następnych okrążeniach zwiększałam liczbę oczek łańcuszka między słupkami wykonywanymi na słupkach  poprzedniego rządka.
Falbankę zakończyłam w ósmym okrążeniu, stosując niebieską nitkę.

Przypadkowo powstała serwetka, na którą patrzę z podziwem - prosta i piękna...
Mam ochotę zrobić jeszcze kilka takich (z innym kolorem wykończenia), ale potraktuję je również jako przerywniki w pracach innych.

poniedziałek, 12 stycznia 2009

Nowa zabawa robótkowa

Skończyły się jedne robótki świąteczne, a już dają się zauważyć poszukiwania inspiracji na kolejne święta.
Jednak po drodze jest Dzień Zakochanych.
Z tej właśnie okazji Bebezet ogłosiła Zabawę serduszkowo - walentynkową. 

Zapisałam się na listę uczestniczek i wiem, że zabawa będzie fantastyczna w miłym towarzystwie.

W ramach zabawy należy wyszyć wybrany obrazeczek  z serduszkami (1, 2 lub wszystkie) i zagospodarować według własnego pomysłu. 

 Obrazki pochodzą od Bebezet - obecnie bloguje w nowym miejscu.





Wybrałam dwa i zabrałam się za wyszywanie, ale jeszcze o tym sza ...

Obok igły poszło w ruch także szydełko.
Robótka szydełkowa na dzień dzisiejszy wygląda tak:





poniedziałek, 8 grudnia 2008

Kwiatek - serwetka

Nie zapomniałam o serwetce z elementów.

Po prostu czekała ona na inne, które robiłam na drutach.
To się nazywa oszczędność, ponieważ tym sposobem mogłam zużyć krochmal do usztywnienia kilku serwetek a nie tylko tej jednej.

Serwetka jest w kształcie kwiatka o ośmiu płatkach.
Jej średnica wynosi 39 cm.
O łączeniu elementów pisałam wcześniej.

Z elementami mam tak, że najpierw je zrobię i czekają one dość długo, aż przyjdzie natchnienie na ich połączenie.
Zwykle (a rzadko robię coś z elementów) zaczynam łączenie bardzo opornie, ale gdy już się  rozkręcę, to sprężam się, by jak najszybciej zobaczyć efekt.

Z jakim kwiatem można skojarzyć tę serwetkę?


Przy okazji - zapraszam na kawkę :)

piątek, 14 listopada 2008

Zapomniane elementy i sposób łączenia

Jedną z dwóch robótek szydełkowych, o których wspominałam wcześniej, jest łączenie elementów serwetki.
"Zapomniane" elementy czekały, czekały, czekały...
Bardzo rzadko wykonuję coś szydełkowego z elementów, dlatego tak trudno mi zabrać się za ich łączenie, gdy już jakieś zrobię.

Sympatyczne e-maile (za które ślicznie dziękuję) sprawiły,  że temat elementów powrócił.

W mailach proszono mnie o opisanie sposobu łączenia elementów serwetek.
Zamiast robić nowe elementy, pomyślałam, że to dobra okazja by stworzyć coś z tych drobiazgów, które czekały na wenę.

Do utworzenia serwetki wybrałam 8 z 20 małych elementów i ten jeden większy, a łączenie przebiega tak:

1. W małym elemencie wykonuję ostatnie okrążenie


2. Przyłączam do elementu środkowego.

Uwaga.
Łączenie wykonać można zależnie od potrzeby oczkiem ścisłym, półsłupkiem, słupkiem jedno bądź wielokrotnie nawijanym itd.
Można zahaczać łączenie w konkretnym oczku i wtedy jest ono "sztywne" lub (w przypadku łączenia z łańcuszkiem) przeciągnąć pętlę pod łańcuszkiem - wówczas łączenie (nazwijmy "swobodne") przesuwa się, co daje lepszy efekt przy naciąganiu serwetki.


W tym konkretnym przypadku do połączenie zastosowałam słupki i półsłupki.

Najpierw wykonałam kilka oczek łańcuszka, następnie wkłułam szydełko w środkowy słupek wachlarzyka elementu środkowego serwetki,

wykonałam słupek


i ponownie kilka oczek łańcuszka, by wrócić do małego elementu.
Powtórzyłam czynność łączenie w jeszcze jednym punkcie


3. W przypadku przyłączania kolejnego elementu, łączenie ze środkiem jest takie jak opisane wyżej.
Łączenie małych elementów ze sobą wykonałam według napisanej w uwadze metody "swobodnej", przy czym w dwóch miejscach zastosowałam półsłupek, a w trzecim - bliżej elementu środkowego - słupek.


Pierwsze okrążenie już wykonane i zastanawiam się, czy pozostawić serwetkę na tym etapie, czy dołączyć drugie okrążenie.
Jaką podejmę decyzję, okaże się po niedzieli, ponieważ w weekend czekają mnie inne ważne sprawy.

Uwaga!
Gdy skorzystasz z powyższej instrukcji, podaj mój blog (link do notki), jako źródło inspiracji i pomocy do wykonania Twojej robótki.

poniedziałek, 8 września 2008

Serwetka kolejkowa

Początek serwetki przypada na czas kolejki.
Oczywiście serwetka wykonywana była bez jakiegokolwiek opisu.
Gdy ją zaczynałam, założeniem było uformować kształt kwadratu, ale później wpadł mi do głowy inny pomysł.
Pamiętam, jak bardzo spodobała mi się serweta, w której kształt czworokąta zmienił się na ośmiokąt.
Była to serweta zrobiona na drutach.
Chciałam powtórzyć to w technice szydełkowej i w mniejszym rozmiarze.

Po załatwieniu tamtej sprawy i powrocie do domu, serwetka została na chwilkę odłożona, bo pomysł jeszcze nie był dość jasny. W ruch poszły druty, ale o nich piszę wyłącznie na drugim blogu.
Jednak leżąca w zasięgu oka robótka nie dawała mi spokoju.
Zabrałam się więc za nią i zrobiłam dwa okrążenia.
Rozłożyłam ją i długo przyglądałam się, jak robić dalej.
To przyglądanie się przyniosło taki skutek, że wykonane dwa okrążenia sprułam i zaczęłam robić inaczej.

Przez ostatnie trzy okrążenia nie mogłam przebrnąć, ale nie z powodu trudności, tylko dlatego, że gapa jestem.
Co zrobiłam jedno lub prawie dwa okrążenia, to zauważyłam brak pikotki przy którejś krateczce.
Tylko mój wrodzony upór sprawił, że nie rzuciłam robótki w kąt.
Nawet gdybym ją schowała gdzieś głęboko do szafy, pewnie po jakimś czasie wróciłabym do niej, ale ostateczny efekt na pewno byłby inny niż ten na fotce.




sobota, 30 sierpnia 2008

Robiona w kolejce

Była potrzeba (dwa dni temu) pojechać do pewnego Urzędu znajdującego się w mieście bardzo oddalonym od domu.
Ponieważ jestem rodzinnym kierowcą, więc odpada robienie w podróży czegokolwiek robótkowego.
W rękach mam wyłącznie kierownicę i jeszcze to coś do zmiany biegów.

Na miejscu okazało się, że na załatwienie sprawy trzeba swoje odczekać.
I tu przydała się przezorność.
Przed wyjściem z domu spojrzałam na nici i... zapakowałam je oraz szydełko do torebki, tak na wszelki wypadek. I dobrze zrobiłam.

Co prawda nie było to zbyt długie czekanie, ale wystarczyło na zakombinowanie początku serwetki.
Zrobiłam tyle, ile widać na fotce, bo później znów trzeba było usiąść za kółkiem.
Po powrocie do domu zajęłam się inną robótką.

piątek, 8 sierpnia 2008

Połączone elementy

Elementy połączone dały efekt "zębatej" serwetki.

Najpierw wykonywałam elementy z ananaskiem w roli głównej.
Elementy te miały być przeznaczone na coś zupełnie innego.

Potem wymyśliłam, że zrobię owalny środek i połączę z nim te elementy.
Ostatecznie stwierdziłam, że środek będzie stanowił oddzielną serwetkę, zaś elementy połączę tak, jak widać na fotce.

Serwetka, od początku do końca wymyślona jest przeze mnie, a koncepcja zmieniała się niemal z każdym wykonanym rządkiem pojedynczego elementu.

Jak widać, zajmuje prawie całą powierzchnię mojego owalnego stolika i może być układana we wszystkich kierunkach - zależnie od potrzeby i nastroju.
Dziś leży naaaskos.


Zapraszam na kawkę.
Dziś piję dużą kawę z mojego ulubionego kubka.

wtorek, 29 lipca 2008

Miało być inaczej, a wyszło...

Gdy zaczynałam tę robótkę, byłam przekonana, że będzie ona stanowić środek serwety złożonej z elementów.

Odkładanie robótki lub wykonywanie jej w elementach sprawia, że koncepcja pierwotna zmienia się bardzo często.
Ten przypadek nie jest odosobniony.

Przyglądałam się skończonym elementom oraz środkowej części i doszłam do wniosku, że nie o to mi chodziło.
Być może, gdybym analizę przeprowadziła w innym terminie, plan byłby taki jak wcześniej albo inny niż obecny.

Zdecydowałam, że elementy połączę w jedną serwetę.
Łączę je powoli, ponieważ zajmuję się nimi w chwilach odpoczynku od robótki wykonywanej na drutach.

Natomiast część środkowa została zakończona i stanowi oddzielną serwetkę.
Ta serwetka wymyślona została przeze mnie, no może oprócz wzorku ananasowego, ale tych odmian ananasów krąży już tyle w świecie, że nie mam pojęcia kto ten wzorek zapoczątkował.



Zakończenie wykonałam w taki sposób, aby serwetka stanowiła komplet z pierwszą ananasową.

One, znaczy serwetki,  mają coś wspólnego, choć pierwsza (wykonana rok temu) jest węższa, ale za to dłuższa.




poniedziałek, 14 lipca 2008

Łączenie po roku

Kiedyś pisałam, że zaczynam robić elementy nowej robótki.
Elementy te pojawiały się z różną częstotliwością, a czasami kolejny przybywał po dość długiej przerwie.

Pierwotnie koncepcja wykorzystania tych pasków z ananasem była całkiem inna.
Później plany zmieniały się w zależności od nastroju i czegoś tam jeszcze - sama już nie wiem, czego.
W każdym razie robótka zatrzymała się na dziesięciu elementach.

Jedna z kolejnych koncepcji zakładała połączenie elementów z owalnym środkiem.
Jednakże i elementy i środek musiały odczekać swój czas.

Teraz wróciłam do robótki i zaczęłam kombinować na nowo.
Doszłam do wniosku, że środek wykończę jako oddzielną serwetkę, a paski połączę..., ale o tym w następnej notce.

Etap łączenia pasków dziś wygląda tak:


Łączenie elementów chwilami przerywam (a pomysł dojrzewa) na rzecz robótki na drutach.

wtorek, 4 marca 2008

Motywy wielkanocne

W ramach odstresowywania się po katastrofie, o której piszę w drugim blogu, zrobiłam szydełkiem trzy żółte serwetki.
Żółte, bo to kolor żonkilowy.
A żonkile to kwiaty, które kojarzą się okresem wielkanocnym.

Zainspirowała mnie serwetka z motywami kwiatowymi, którą zobaczyłam przeglądając w sklepie jakąś gazetkę robótkową.
Gazetki nie kupiłam, więc zaczęłam kombinować - jak zwykle.

Sposób jest bardzo ciekawy.
Serwetkę zaczyna się łańcuszkiem takiej długości, aby dało to odpowiednią dla szerokości obrazka liczbę kratek i robi się dookoła.
Widać to na poniższej fotce.



W części środkowej wychodzi filet z dowolnie zaprojektowanym wzorkiem - może być przerobiony wzorek haftu krzyżykowego.
Po bokach zaś powstają wachlarze także dowolnego projektu.

W moich serwetkach wykorzystałam motywy wielkanocne - zwierzaczki: kurczaczki, zajączek oraz baranek.
Elementem wspólnym dla tych serwetek są wachlarze wykonane w takim samym stylu.



Na serwetkach leży jajko w koszulce wykonanej ne drutach.

poniedziałek, 7 stycznia 2008

Improwizacja... szydełkowa

Po zakończeniu zabawy z wykonywaniem szydełkowych ozdób na choinkę, zaczęłam robótki na drutach, ale o dzianinach piszę na drugim blogu.

Podsumowując temat ozdób świątecznych spostrzegłam, że w tym roku nie wykonałam żadnego drobiazgu wyszywanego jakąkolwiek techniką.
Chyba odzywa się tęsknota za krzyżykami, więc pewnie powstanie nieduża praca, ponieważ osobiste oczka przy ixach trochę się męczą.
Szydełka jednak nie odstawiłam na długo do pudełka.
Zaraz po Świętach zaczęłam kombinować "coś" w temacie ananasków.
W zasadzie mogłoby to "coś" już stanowić całość, ale zapewniam - jest to jeden z elementów projektu. 


Dzisiaj "coś" wygląda tak:

Jak widać na zdjęciu, wprowadzam nowy sposób opisywania.

A taka jest alternatywa opisywania zdjęć:




poniedziałek, 26 listopada 2007

Serwetka - gwiazdka


Wykonałam ją z tych samych nici, z których robiłam gwiazdki, dzwoneczki i księżyce.
Ze względu na wzorek, serwetka  pozostaje w tematyce gwiazdkowej.

Ta jest wykonana szydełkiem, natomiast druga serwetka z gwiazdką w roli głównej wykonana została na drutach, więc umieściłam ją na drugim blogu.

Środek serwetki wykonałam według schematu napotkanego w gazetce "Robótki ręczne" nr 6/2007.
Dalej kombinowałam tak, aby kolejne ramiona gwiazdy były do serwetki wzorcowej podobne, jednak o różnej długości.


niedziela, 16 września 2007

Mam... 2 latka

Te refleksje miałam "wrzucić" dokładnie wczoraj (15.09  około godz. 11.30), ale jakieś siły wyższe spowodowały, że znalazłam się w szpitalnej izbie przyjęć. Resztę soboty przespałam, a prawie całą niedzielę przeleżałam. Dopiero w tej chwili poczułam się na tyle dobrze, aby (na chwilkę) usiąść do komputera i skończyć notkę, którą puszczam i uciekam na legowisko.

Dokładnie dwa lata temu, napisałam pierwszą i drugą notkę i... rozpoczęłam blogowanie.

Do zeszłorocznych refleksji
dodam inne.

Z początku nie wiedziałam wielu rzeczy dotyczących technicznej strony bloga, ale powolutku i z pomocą miłych osób rozkręciłam się.
Później sama pomagałam kilku początkującym - podpowiadałam, co i jak robić, aby mogły założyć własne blogi i chwalić się swoimi robótkami.

W styczniu 2006 roku wyodrębniłam tematykę dotyczącą dziewiarstwa, tworząc drugi blog - "Moje oczka..." i ta decyzja okazała się jak najbardziej słuszna - świadczy o tym liczba odwiedzin.

Gdy zaczynałam moje pisanie, blogów robótkowych było "jak na lekarstwo", a w moich zakładkach były te, które powstały przed moim "splocikiem" i wg kolejności założenia były to: Pikselka, Szpilka oraz Kalina. Później dołączyła Gosia z USA, która również zaczęła blogować przede mną. Podczas wprowadzania zmian na blogu, na jakiś czas zniknęła mi Szpilka, ale później pojawiła się ponownie.

W roku 2006 powstało ponad 50 blogów spośród tych, których linki są w moich zakładkach.
Teraz już nie liczę, ile blogów mam zalinkowanych, ponieważ co chwilę pojawia się nowy lub ujawnia się już istniejący, a ja po prostu dodaję go do zakładek.

Jestem ogromnie szczęśliwa, że coraz więcej osób odkrywa przed światem swoje (moje) robótkowe hobby i dzieli się nim na łamach własnego bloga.
Blogujące robótkowiczki oprócz fotografii własnych wyrobów, piszą o radościach i problemach związanych z wykonywaniem robótek.
To jest fantastyczne, że ręczne robótkowanie nie zniknęło z powierzchni ziemi, tylko schowało się w domowym zaciszu, a teraz wychodzi "z ukrycia" i rozkwita. 
Dochodzi nawet do spotkań robótkujących, które poznały się poprzez blogi lub forum robótkowe.
Kto wie (?), może kiedyś spotkają się wszystkie "zakręcone nitkami"?

Takie i inne refleksje "naszły" mnie przy okazji drugiego roczku mojej bytności w necie.>
Bardzo, bardzo serdecznie dziękuję wszystkim za odwiedzanie mojego bloga (moich blogów), a jeszcze bardziej komentującym i piszącym maile - jesteście kochane (kochani)!
Wiem, że nie zawsze jest czas na skomentowanie (sama mam z tym problem chcąc wszystkich odwiedzić), ale mam nadzieję, że nadal będziecie do mnie zaglądać i od czasu do czasu wtrącać swoje uwagi - budujace i mobilizujące.

Zapraszam serdecznie na ciąg dalszy...
Na pamiątkę drugiego roczku blogowania zrobiłam serwetkę szydełkową (fotka poniżej) - skończyłam ją wczoraj.

wtorek, 17 lipca 2007

Nie mam pomysłu

Kiedyś, chyba dla zabicia czasu, robiłam takie małe elementy.
Pewnie nawet nie miałam sprecyzowanego pomysłu, co z nich zrobię.
Przeleżały w jednym z pojemników z robótkami rozpoczętymi.
Któregoś dnia (ostatnio) wpadły mi w ręce, odświeżyłam je i teraz zastanawiam się nad ich połączeniem.


Ciągle nie mam pomysłu, co z tym fantem zrobić.
Elementów jest trochę - 20 małych i jeden większy.
Cały czas przychodzą mi na myśl kształty zbliżone do owalnego.
Nie wiem, co jest przyczyną mojego niezdecydowania, może pogoda?

wtorek, 26 czerwca 2007

Pojawiają się ...


Pojawiają się kolejne elementy robótki szydełkowej.
Na fotce są dwa i rozpoczęty trzeci.

W tej chwili ten trzeci jest już skończony.
Elementów ma być 11, ale tę robótkę traktuję jako przerywnik i absolutnie nie spieszę się z jej zakończeniem.

sobota, 16 czerwca 2007

Będzie powstawać powolutku

Zaczęłam wykonywać kolejną szydełkową robótkę z ananaskiem w roli głównej, ale przez tydzień niewiele zrobiłam z powodów, o których wolę zapomnieć niż pisać.

Robię z tej samej nitki, z której robiłam serwetkę.
Wykonałam 2 próbki, a że nie były dość dobre, więc je sprułam i nie pokażę.

Teraz zrobiłam trzecie podejście i zaczyna mi się podobać.


Ciekawe, czy z fragmentu przedstawionego na fotce (lewy dolny róg) można wywnioskować, co jest przedmiotem mojej robótki?

Dodam tylko, że robótka będzie przyrastać powoli, ponieważ nie wymaga określonego terminu.

W międzyczasie zajmę się dwiema wyszywankami krzyżykowymi, z których jedna to cd. mojej galerii znaków zodiaku, a na pomysł wykonania drugiej wpadłam właśnie dziś. Termin tej drugiej jest krótki, więc będzie to obrazek z grypy miniatur.

Dziś na stoliku pojawiły się pierwsze czereśnie z mojego ogródka.
W tym roku (po przymrozkach) takich porcji będzie zapewne 2-3, chyba że szpaczki nie będą miały ochoty podzielić się z nami, więc może to być jedyna porcja własnych owoców.

piątek, 8 czerwca 2007

Wszyscy mają, ja też mam

Wszyscy robią ananaski, zrobiłam i ja.

Serwetka została skończona i zawitała na stoliku już w poniedziałek, ale pewne zawirowania zdrowotne sprawiły, że nie byłam w stanie myśleć, a o pisaniu notki nie było mowy.
Na szczęście to już mija i przechodzi do historii. Czuję się na tyle dobrze, że mogę się pochwalić moim dziełem.

Najpierw serwetka-inspiracja.


Dziękuję autorowi za piękny pomysł.
Zobaczyłam ją dawno temu w gazetce Diany "Robótki Ręczne" i bardzo mi się spodobała.
Jednakże zawsze było coś innego do zrobienia "na już" albo "na wczoraj" i gazetka a z nią pomysł odkładany był na półkę (na później).

Teraz jednak, gdy ananaski wykonywane są w różnych serwetkach, abażurach i bluzkach - są hitem, a podczas kolejnych poszukiwań trafiłam na gazetkę, postanowiłam - nie będę dłużej zwlekać!

Jak postanowiłam, tak zrobiłam.


W opisie proponowano 100 g nici (dł. 150 m na 50 g)  i szydełko nr 2,5.
Ja użyłam nici "Kordonek Filet" (dł. ok. 250 m na 50 g) i szydełko nr 4
- wyszło ok. 70 g.

Moje nici są cieńsze i mimo dodania kilku okrążeń, wielkość serwetki niewiele odbiega od pierwowzoru.
Serwetka z gazety ma wielkość 35 x 80 cm, a moja ma 37 x 83 cm.

Teraz ja również mam ananaski w swojej kolekcji i będą następne - w innej roli.
Właśnie przymierzam się do nowej robótki.