sobota, 25 sierpnia 2007

Nie są ważne...

ani płeć ani stan cywilny by być Panną.

To już dziewiąty obrazek w mojej galerii.
Kto spod tego znaku odwiedza mnie na blogu?

 PANNA
(24.08 -23.09)

Wszystkim odwiedzającym mnie zodiakalnym Pannom, życzę wiele radości i pomyślności każdego dnia.
Moja galeria znaków zodiaku
---

Koziorożec (ja) - TUTAJ
Wodnik - TUTAJ
Ryby - TUTAJ
Baran - TUTAJ
Byk - TUTAJ
Bliźnięta - TUTAJ
Rak - TUTAJ
Lew -TUTAJ

czwartek, 23 sierpnia 2007

Nawet dobry na... lato



Witam po krótkiej przerwie.
Dziękuję ślicznie za odwiedziny bloga podczas mojej nieobecności.

Dawno nic nie dodałam do moich smaczków.
Zaniedbanie?
Zapomnienie?
Może jednak zaniedbanie, ponieważ parę nowych przepisów sprawdziłam, a o żadnej z tych potraw tu nie napisałam.
Spróbuję to nadrobić.

W okresie letnim jakoś mniej smakują mi dania mięsne, więc dziś - dietetycznie i wegetariańsko.

Gulasz jarski - "Wpadka".
Składniki:
2 spore marchewki,
2 średnie ogórki gruntowe,
1 duża cebula,
2 ząbki czosnku,
6 średnich pieczarek,
1/2 papryki żółtej,
1/2 papryki czerwonej,
1 duży pomidor,
sól,
pieprz,
chili,
1 kostka rosołku warzywnego,
1-2 łyżki mąki
tłuszcz do podsmażania warzyw (użyłam margaryny w płynie).

Wykonanie:
Co potrzebuje umycia - umyć.
Rozpuścić kostkę rosołową w 1/2 l wrzącej wody.
Pomidora sparzyć, obrać ze skórki i pokroić w kosteczkę.
Cebulę, czosnek obrać i pokroić w drobną kosteczkę, wrzucić na patelnię z łyżką rozgrzanego tłuszczu (dodać odrobinę soli, pieprzu i chili) - zeszklić.
Zeszkloną cebulę z czosnkiem przerzucić do rondla.
Pieczarki obrać i pokroić w drobną kostkę wrzucić na patelnię i chwilę podsmażyć, aż puszczą wodę, po czym przełożyć je do rondla.
Marchew oraz ogórki obrać i zetrzeć na tarce z dużymi oczkami. Na patelnię dać jeszcze łyżkę tłuszczu (rozgrzać), podsmażyć marchew, a po jej przełożeniu do rondla zeszklić ogórki i także dodać je do reszty składników.
Na koniec podsmażyć pokrojoną w kosteczkę paprykę i połączyć z pozostałymi składnikami.
Gdy wszystkie składniki są już w rondlu, zalać je rosołkiem i dusić pod przykryciem, na wolnym ogniu przez około 15-20 minut. Po tym czasie dodać pomidora i całość doprawić do smaku. Dusić jeszcze 15 minut, po czym zagęścić mąką roztrzepaną z 1/2 szkl. wody lub innym zagęstnikiem.

Podawać z ryżem ugotowanym na sypko.
Smacznego!!!
Wyjaśniam, że nazwałam gulasz "Wpadka" z powodu składników - co wpadnie w ręce, to na patelnię.

Gulasz można wzbogacić mięskiem drobiowym wcześniej pokrojonym w kosteczkę i usmażonym. Można zastąpić mięso kiełbasą pokrojona w kostkę.
Składniki można dodawać bądź wymieniać według własnych upodobań.

poniedziałek, 23 lipca 2007

Czy lubicie... Lwa?

Znam (w realu) kilka osób spod znaku Lwa, a czy ktoś spod tego znaku odwiedza mnie na blogu?
Moja galeria powiększyła się o kolejny obrazek.
LEW
(23.07 -23.08)


Wszystkim odwiedzającym mnie zodiakalnym Lwom, życzę wiele radości i pomyślności każdego dnia.
Moja galeria znaków zodiaku
---

Koziorożec (ja) - TUTAJ
Wodnik - TUTAJ
Ryby - TUTAJ
Baran - TUTAJ
Byk - TUTAJ
Bliźnięta - TUTAJ
Rak - TUTAJ

wtorek, 17 lipca 2007

Nie mam pomysłu

Kiedyś, chyba dla zabicia czasu, robiłam takie małe elementy.
Pewnie nawet nie miałam sprecyzowanego pomysłu, co z nich zrobię.
Przeleżały w jednym z pojemników z robótkami rozpoczętymi.
Któregoś dnia (ostatnio) wpadły mi w ręce, odświeżyłam je i teraz zastanawiam się nad ich połączeniem.


Ciągle nie mam pomysłu, co z tym fantem zrobić.
Elementów jest trochę - 20 małych i jeden większy.
Cały czas przychodzą mi na myśl kształty zbliżone do owalnego.
Nie wiem, co jest przyczyną mojego niezdecydowania, może pogoda?

wtorek, 10 lipca 2007

Eksperyment - czy to jest możliwe...

Jest piątek 6 lipca - weekend zapowiada się deszczowo.
Pogoda kiepska, nie da się nic robić na działce, nigdzie jechać się nie chce.
Co więc robić w weekend, gdy chatka posprzątana?
Oczywiście - robótkować i szaleć w komputerze.

Zrobiłam eksperyment - postanowiłam nie brać robótki do rąk i nie włączać komputera.
Chciałam sprawdzić, czy da się wytrzymać bez ulubionych zajęć.
Jakie to okropnie trudne!!! buuu

Robótki leżały w zasięgu ręki i wzroku, a ja ćwiczyłam wolę i usiłowałam wytrwać w postanowieniu.
Pokój z komputerkiem omijałam szerokim łukiem.
Na czytanie też nie miałam ochoty, bo i problem był z doborem lektury do nastroju.
Jakże męczyło mnie to!

Wyszukiwałam sobie prace zastępcze - przekładanie gazetek i różnych szpargałków.

Podsumowanie:
- mam uporządkowane zbiory gazetkowe i w dokumentach mam nareszcie porządek,
- sterta makulatury wyrzucona została do odpowiedniego pojemnika,
- robótki stanęły w miejscu.

Z wyłączonym komputerem wytrzymałam do niedzielnego popołudnia - tu też skończyłam porządki.
Robótkami nie zajmowałam się do poniedziałkowego wieczoru - uff!
Jednakże nie oparłam się zakupieniu włóczki - w poniedziałek.

Wniosek jest tylko jeden - NIE DA SIĘ WYTRZYMAĆ BEZ ULUBIONYCH ZAJĘĆ, i już!!!
Nie będę już robić takich eksperymentów, bo to mnie zbyt dużo kosztuje.