sobota, 29 grudnia 2007

Moja choinka i prezenty

Patrzę i patrzę na moją tegoroczną choinkę i napatrzeć się nie mogę.
Zdjęcie absolutnie nie oddaje tego widoku, jaki jest w rzeczywistości - szkoda, bo widzę, że na zdjęciu choineczka traci sporo ze swego uroku.

Na górze choinki umieszczony jest czubek bombkowy.
Poniżej czubka, tuż pod księżycem (trochę słabo widocznym na fotce) są dwa ptaszki, które "zadomowiły się" u nas od ładnych kilkunastu lat.
Pamiętam dokładnie sytuację, gdy zobaczyłam je w trakcie poszukiwania choinkowych ozdóbek.
Wydawały się takie szare, pospolite, a teraz co roku zasiadają na najwyższych gałązkach świątecznego drzewka.
Ptaszki te są plastikowe, oklejone prawdziwymi piórkami - wyglądają jak żywe.

W połowie wysokości drzewka zawieszona jest ozdoba ze sklejki - maluśka Szopka Betlejemska.
Gdzieś na dole jest czerwone jabłko - styropianowe, oklejone pluszem.
Drobne światełka sprawiają, że choinka promienieje.
Jeszcze jest jedna, jedyna bombka (szyszka), którą mam z domu rodzinnego i ona zawieszana jest (obowiązkowo) każdego roku.
To, co wyżej wymienione, to jedyne nie szydełkowe ozdoby na naszej tegorocznej choince.

Tych szydełkowych jest około 70 sztuk.
Piszę "około", ponieważ nie liczyłam ich w czasie zawieszania, a po ubraniu drzewka próbowałam liczyć kilka razy i za każdym razem wynik był: 67 albo 69 albo 70.
Część ozdób, o których pisałam wcześniej, zdobią inne miejsca mojego domku.



A pod choinką, wśród innych pięknych prezentów zobaczyłam coś, co mnie ogromnie zaskoczyło.
To jest ten prezent:


Czyż nie jest to najmilszy prezent dla kogoś zwariowanego na punkcie robótek???
Mąż, który ma swoje hobby, doskonale mnie rozumie, a bywa - pomaga mi.
Gdy zachodzi taka potrzeba, wykonuje coś (ramki, stojaczki, zawieszki), co przydaje się do ekspozycji niektórych robótek.

O moim prezencie dla męża piszę na drugim blogu, ponieważ jest to coś, co wykonałam na drutach.

piątek, 21 grudnia 2007

Życzenia BN 2007



Każdemu,
kto odwiedza mnie na tym blogu,
serdecznie życzę:


Niech pod świąteczną choinką znajdzie się miłość,
radość, szczęście, życzliwość i wzajemne zrozumienie. 



 

środa, 19 grudnia 2007

Ostatnie ozdoby i dwa aniołki

Mówiłam, że robienie ozdób świątecznych wciąga i pewnie nie poprzestanę na Mikołajkach lecz zrobię jeszcze parę ozdób choinkowych.

Tak też się stało.
Zrobiłam jednego aniołka na drutach i jestem z tego dumna - piszę o nim w drugim blogu.
Tego aniołeczka (poniżej) zrobiłam, bo po pierwsze "skurczyła" mi się gromadka aniołków zeszłorocznych, a po drugie skoro zrobiłam jednego na drutach, to musiałam zrobić drugiego szydełkiem.
Tworzyłam go z układu samych (prawie) łańcuszków, więc jest taki bardzo ażurowy.


Wykonałam kilka sopelków, bo te, które zrobiłam wcześniej "rozpłynęły się".
Powstała też duża gwiazdka, która może zastąpić maluśką serwetkę - średnica = 15 cm.
Malutka, płaska choineczka powstała do towarzystwa dla nieco większej, wykonanej w zeszłym roku.
Jak (w przyszłości) powstanie ich więcej i o różnej wielkości - utworzą mały zagajnik.


Ciągle odkładałam wykonanie wachlarzyków, które już w zeszłym roku widziałam i podziwiałam na blogach robótkowiczek.
Teraz mam i ja swoje wachlarzyki, a do ich wykonania wykorzystałam (częściowo) schematy małych serwetek.

Oświadczam, że są to ostatnie ozdoby świąteczne w tym roku.
Teraz zabieram się za ozdobienie domku i przygotowanie Wigilii.

niedziela, 16 grudnia 2007

Jeden dzień, ale razy trzy

Miał być jeden dzień pod hasłem "buzia Mikołajka", a tak się rozkręciłam, że wyszło trzy dni.

Zrobiłam sporą gromadkę Mikołajków, bo około 30, lecz dla mnie zostało tyle ile jest na fotce, bo reszta wyruszyła w świat.
Połowę Mikołajków wykonałam z nici jednolitych - myślę tu o kolorach białych i czerwonych.
Drugą część wykonałam z nici Perle 8 z domieszką nitki złotej - te Mikołajki fajnie połyskują, choć biel jest trochę przytłumiona.


Z Mikołajków ze złotą nitką pozostał mi tylko jeden - na fotce (w środku) obok tego, którego wykonałam jako pierwszego.
Ten pierwszy ma wąsy zrobione z łańcuszka, natomiast w pozostałych zastosowałam nitkę zwiniętą w minimoteczek związany w kokardkę - wydaje mi się, że takie wąsy są ładniejsze i lepiej się układają.

Jak widać nie zakończyłam zabawy z ozdobami - to strasznie wciąga.
Zrobiłam też czerwone serwetki na drutach - cały czas nosiłam się z zamiarem wykonania czegoś w czerwieni.

środa, 12 grudnia 2007

Mikołaje, mikołajki na choinkę



Na forum Szydełkomania są linki do zdjęć fajnych Mikołajków robionych szydełkiem - obejrzałam je obowiązkowo.
Mikołajki bardzo mi się spodobały i postanowiłam dołączyć je do mojej kolekcji ozdób świątecznych.

Przejrzałam także blog, który prowadzi Andrea - tu jest foto-instrukcja dotycząca wykonania tej szydełkowej ozdoby.

Spróbowałam swoich sił i oto efekt mojej pracy - pierwszy Mikołajek - trochę inny niż ten, którego zrobiła  Andrea.


Oglądane Mikołajki miały inne wykończenia.
Mianowicie na oczka i nos zastosowane zostały koraliki lub guziczki, a ja wykonałam wszystko z włóczki.

Zatem dzisiejszy dzień będzie pod znakiem ozdób typu "buzia Mikołajka".