Nastrój świąteczny trwa tak długo, jak długo
jest choinka, stroiki, tudzież inne ozdoby.
Mój nastrój świąteczny mogłabym określić jako huśtawkę.
Z jednej strony świadomość, że jest radosny czas Świąt sprawiała, że cieszyłam
się, z drugiej strony obrazki oglądane za oknem i w informacjach tv wprowadzały
niepokój, smutek i jakiś nieokreślony żal.
Nie będę pisać ani o jednym, ani o drugim nastroju lecz o tym, co znajdowałam w
skrzynce.
Najprędzej dotarła do mnie przesyłka z najbardziej odległego miejsca - od
Motylka73.
Oprócz pięknej kartki z wyhaftowanymi zielonymi gwiazdeczkami i przemiłego
listu, w kopercie znalazłam uszyte, wielkie serducho - bardzo,
bardzo dziękuję :)
Potem przyszły następne kartki i następne... - wszystkie śliczne :)
Jeszcze w dniu wigilijnym dotarły dwie kartki.
Niektóre były wysłane zwykłą pocztą - tak, jak zrobiłam to ja.
Niektóre wysłane były priorytetem.
Ciekawostka - dwie kartki wysłane tego samego dnia, dotarły do mnie również w
tym samym dniu, ale najdziwniejsze jest to, że jedna "szła" zwykłą
drogą, a druga priorytetową :)))
Jestem ciekawa, co dzieje się z kartkami wysłanymi przeze mnie.
Nie otrzymałam jeszcze (mailem, jak prosiłam) potwierdzenia od pięciu osób,
ale mam nadzieję, że prędzej czy później dotrą.
Wszystkie kartki, które zdążyły do mnie na Wigilię, znalazły swoje miejsce
przy choince, w fotelu za stołem - tuż przy dodatkowym nakryciu.
Dzięki temu miałam wrażenie, że goszczę Was przy moim stole.
Jeszcze inne ujęcie.
Każda kartka jest inna, wszystkie śliczne, a te wykonane własnoręcznie
są niepowtarzalne.
Myślę, że rozpoznają kartki nie tylko ich właścicielki, ale także
osoby odwiedzające różne blogi.
Z całego serca dziękuję Wszystkim za piękne życzenia
- te zapisane w komentarzach, te przekazane drogą pocztową (kartki i
maile), te przekazane za pomocą komunikatorów (GG, Skype, tel.) i te, które
czytałam w odwiedzanych blogach :)
Jesteście kochane/kochani i jest mi niezmiernie miło, że Was znam -
niektórych tylko wirtualnie, ale nigdy nie wiadomo... może dane będzie nam
poznać się w realu :)
Śnieżynki wykonane haftem krzyżykowym.
Po rozłożeniu, ukazała się w całości śnieżynka wykonana haftem Richelieu.
Ozdobiona szydełkowym aniołkiem i ciekawym, wycinanym (chyba przy użyciu
specjalnego dziurkacza) ornamentem.
Po otworzeniu karteczki, moim oczom ukazała się piękna, frywolitkowa śnieżynka.
I jeszcze taka.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za wszystkie kartki - są śliczne!
Zapraszam do dalszych odwiedzin w tym i w drugim moim blogu, dziękując
za dotychczasowe odwiedziny i komentarze :)