poniedziałek, 25 czerwca 2012

Koralikowa zakładka niespodzianka

Nie tak dawno Gaga1957 przysłała mi zakładkę do książki.
Widziałam takie zakładki w różnych blogach, ale wyleciał mi ten obraz z głowy.
Jak zobaczyłam takie cudo, zaczęłam zastanawiać się cóż to takiego?


Na naszyjnik to jest to za krótkie i nie ma zapinki...
Bransoletka to też nie jest, bo nie ma zapięcia...
Co u licha!??? Do czego to ma mi posłużyć???

W podziękowaniu zadałam nurtujące mnie pytanie i otrzymałam krótką odpowiedź - ZAKŁADKA :)))
Obie miałyśmy niezły ubaw :))))))))))
Zakładka aktualnie jest w użyciu i codziennie przypomina mi o wesołym zdarzeniu :)))

Gaga1957 - jeszcze raz bardzo dziękuję za radosną i jakże praktyczną niespodziankę :)

sobota, 23 czerwca 2012

Obrazek okolicznościowy - rocznicowy

Okolicznościowy (30 rocznica ślubu) obrazek został wyszyty haftem matematycznym.
Do oryginalnego wzorku dodałam tylko odpowiedni napis.
Na odwrocie obrazka wypisane są życzenia dla Jubilatów.


Do jego wykonania wykorzystałam jeden ze schematów publikowanych w różnych zbiorach znajdujących się w sieci.

czwartek, 21 czerwca 2012

Wiklinowe żółto - zielone

Żółto-zielone wiklinowe wytwory Ktosia.

Komplet składa się z dzbana, misy i dwóch pojemniczków na drobiazgi - jednego okrągłego i jednego owalnego.

Ten komplet zasilił poprzedni zestaw wysłany do nowego właściciela.



Pierwotnie do kompletu miała być głębsza misa, ale zdecydowałam, że ta nieco płytsza (fotka wyżej) bardziej pasuje :)




Piesek - do towarzystwa

Portrecik puszystego pieska Maja1, został oprawiony w taką ramkę, jak serduszkowe pory roku i od 1 czerwca wisi nad legowiskiem mojej Suni.

Miałam zrobić passe-partout a tego samego kartonika, ale zapomniałam, więc chwilowo obrazek będzie taki, jak widać, a gdy zechcę coś zmienić, to wówczas dodam passe-partout.




środa, 20 czerwca 2012

Po burzy... wychodzi słońce..

W poniedziałek przewaliła się nade mną burza...
Boję się burzy, ale tego dnia bałam się jakoś dziwnie mniej i nawet trochę zdjęć porobiłam, tylko żałuję, że nie udało mi się uchwycić błyskawic.
Ciężkie chmury napływały dość szybko...
A niebo zmieniało barwy jak w kalejdoskopie...



Spojrzałam burzy w oko - ja widzę to oko na fotce, czy jeszcze ktoś to widzi?



Były błyskawice i grzmoty ...
Zerwał się wiatr...
Na pobliskiej budowie wszystko, co lżejsze - fruwało...



Zaczęło padać... i popadało solidnie.

Gdy chmura przeszła "na drugą stronę",



niebo zaczęło się przejaśniać, a spod drugiego brzegu chmury zaczęło wyłaniać się słoneczko - zachodzące...


Tak wyglądało słoneczko przez zapadaną szybę



A że deszcz padał nadal, to pojawiła się też tęcza...



Za małą chwilkę tęcza nieśmiało podwoiła się...



Deszcz padał nadal, więc czekałam na trzecią tęczę, ale na dwóch się skończyło, a widok tęczy utrzymywał się bardzo długo...

Odchodząca chmura wyglądała jak poduszeczki nierówno wypchane puchem :)



Na koniec - słońce zaszło w towarzystwie spokojniejszych już chmur