Przyszła Biała Pani, tylko pytanie na jak długo?
W mojej okolicy przyszła dwa dni temu, zgodnie z terminem astronomicznym.
Zasypała i zmroziła (w nocy -10 st.), w dzień od rana (-11 st.), później nieco mniej.
Wczoraj było podobnie w nocy, ale w dzień było ciut lepiej.
Mnie to nie cieszy, bo nie lubię jak jest zimno, za to zimowa sceneria podoba mi się, najbardziej przez okno albo na fotkach.
A skoro mowa o fotkach, to kilka migawek ze spaceru...
Przydarzył się niedaleki wyjazd, więc kilka ujęć z drogi - pięknie pobielone mrozem drzewa.
Jeszcze wypad na działkę, by ptaszkom uzupełnić stołówkę.
W tym roku Ktosiu wymienił starą, mocno sfatygowaną ptasią stołówką na nową.
Wrzosowiska pod pierzynką.
Budleja karłowa ma solidnie przykryte korzonki, a gałązki będę przycinać wiosną.
Przycięty cyprysik, wygląda, jak drzewko w donicy.
Tuje przycięte w chmurki, które wyglądają jak w beretach.
Kulka bukszpanu w czapce.
Sosna przycięta i obniżona.
Wiem, że w innych rejonach śniegu jest dużo więcej, ale jak dla mnie to co tu mamy, to wystarczy.
Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)