Po ośmiu latach przyjaźni przyszło pożegnać ukochany aparat CanonA85.
Cztery lata temu przeszedł wymianę matrycy i to było jedyne przejście, z jakim
musiał się zmierzyć.
Naprawa obecnego uszkodzenia jest nieopłacalna w stosunku do cen nowych
aparatów.
Tak więc jestem bez aparatu, znaczy bez ręki, bez przyjaciela na każde
zawołanie :(
Chwilowo tak będzie i w związku z tym nie będzie fotek i notek.
Odnotuję tylko, że delfinków przybywa, ale zdecydowałam, że więcej czasu
poświęcę obrazkowi SAL-owemu, który zamierzam skończyć w terminie.
Natomiast delfinki skończę w rocznicę rozpoczęcia :)
Moje robótki - blog o wyszywaniu, szydełkowaniu, papierowej wiklinie, kartkach okolicznościowych oraz o ogródku i urokach natury.
czwartek, 17 listopada 2011
środa, 9 listopada 2011
Sal 2011 - część 4 czy zdążę?
Po zawirowaniach w moim życiu, jakie miały miejsce w ciągu minionego i
bieżącego roku, nie mogę zorganizować się, ciągle coś robię, ale nie
doprowadzam do końca, wynikiem czego rośnie stosik prac do skończenia.
Mam ochotę robić wiele różnych rzeczy, ale na wszystko brakuje czasu.
To znaczy czas jest, ale mam dwie duże prace (delfinki i obrazek SAL-owy), które mogę wykonywać za dnia (coraz krótszego) i tak często bywa, że coś lub ktoś zabiera mi ten czas.
W związku z tym obie prace posuwają się w ślimaczym tempie, a do tego dochodzi tracenie czasu na prucie po pomyłkach własnych (delfinki) lub w celu poprawy błędów w schemacie - obrazek Sal-owy.
Do tego wszystkiego dopada mnie niechęć do pisania, komputer mnie odpycha i w ogóle ogarnia mnie jakaś niechęć do wszystkiego.
Być może jest to reakcja organizmu na zmęczenie tym wszystkim, co działo się w związku ze zmianami wokół mnie i być może potrzebuję odpoczynku, ale czy ja umiem odpoczywać?
Postępy w wyszywaniu dwóch obrazków opisuję na zmianę, więc dziś kolej na obrazek Sal-0wy.
Oto trzy etapy z minionych prawie trzech tygodni.
- domek w obręczy :)
- początek efektu koronkowego :)
- prawie koniec koronkowej obwódki :)
Czy zdążę na czas? - oto jest pytanie :)
Mam ochotę robić wiele różnych rzeczy, ale na wszystko brakuje czasu.
To znaczy czas jest, ale mam dwie duże prace (delfinki i obrazek SAL-owy), które mogę wykonywać za dnia (coraz krótszego) i tak często bywa, że coś lub ktoś zabiera mi ten czas.
W związku z tym obie prace posuwają się w ślimaczym tempie, a do tego dochodzi tracenie czasu na prucie po pomyłkach własnych (delfinki) lub w celu poprawy błędów w schemacie - obrazek Sal-owy.
Do tego wszystkiego dopada mnie niechęć do pisania, komputer mnie odpycha i w ogóle ogarnia mnie jakaś niechęć do wszystkiego.
Być może jest to reakcja organizmu na zmęczenie tym wszystkim, co działo się w związku ze zmianami wokół mnie i być może potrzebuję odpoczynku, ale czy ja umiem odpoczywać?
Postępy w wyszywaniu dwóch obrazków opisuję na zmianę, więc dziś kolej na obrazek Sal-0wy.
Oto trzy etapy z minionych prawie trzech tygodni.
- domek w obręczy :)
- początek efektu koronkowego :)
- prawie koniec koronkowej obwódki :)
Czy zdążę na czas? - oto jest pytanie :)
czwartek, 27 października 2011
Delfinki - odsłona 14 - po miesiącu
Od tego czasu zrobiłam kilka innych rzeczy i delfinki chcąc nie chcąc musiały podzielić się z nimi swoim czasem :)
Kilka dni temu obrazka był o tyle więcej ile widać na fotce, ale dziś już ciut przybyło :)
piątek, 21 października 2011
Sal 2011 - część 3
Parę dni nie wyszywałam, no może niewiele w delfinkach.
Gdy zobaczyłam, ile niektóre "Salówki" już wyszyły, zrobiło mi się trochę dziwnie, więc postanowiłam, że w miarę możliwości ustalę pewne zasady.
Jeden dzień około 1-1,5 godz. na delfinki (tylko przy dziennym świetle), a kolejny dzień tyleż czasu na obrazek sal-owy.
Dziś z sal-owego obrazka, domek prawie gotowy.
Prawie, bo jeszcze trzy okienka i konturowanie - myślę, że da się zrobić w następnym dniu sal-owym :))
Dziś mam tyle:
Początkowo planowałam wyszyć go kolorem purpurowym - na fotce mulinka na wierzchu, jednak po namyśle, zaczęłam wyszywanie kolorem białym.
Ten purpurowy kolor jednak nie chciał odpuścić i kręcił się po mojej głowie.
Myślałam, myślałam i wymyśliłam - zastosuję 4 kolory: biały, purpurowy i dwa pośrednie :)))
Sama jestem ciekawa efektu :)))
Gdy zobaczyłam, ile niektóre "Salówki" już wyszyły, zrobiło mi się trochę dziwnie, więc postanowiłam, że w miarę możliwości ustalę pewne zasady.
Jeden dzień około 1-1,5 godz. na delfinki (tylko przy dziennym świetle), a kolejny dzień tyleż czasu na obrazek sal-owy.
Dziś z sal-owego obrazka, domek prawie gotowy.
Prawie, bo jeszcze trzy okienka i konturowanie - myślę, że da się zrobić w następnym dniu sal-owym :))
Dziś mam tyle:
Początkowo planowałam wyszyć go kolorem purpurowym - na fotce mulinka na wierzchu, jednak po namyśle, zaczęłam wyszywanie kolorem białym.
Ten purpurowy kolor jednak nie chciał odpuścić i kręcił się po mojej głowie.
Myślałam, myślałam i wymyśliłam - zastosuję 4 kolory: biały, purpurowy i dwa pośrednie :)))
Sama jestem ciekawa efektu :)))
środa, 19 października 2011
Przerywnik - szydełkowy
Na chwilę uciekłam od krzyżyków i drutów, a chwyciłam za szydełko i zrobiłam
słonecznik, by przedłużyć wspomnienie ciepłego przełomu lata i jesieni.
Słonecznik, a w zasadzie jego elementy są zrobione i teraz poczekają (jak kilka innych rzeczy) na wykończenie.
Mam tylko nadzieję, że za wykończanie oczekujących robótek będę mogła zabrać się w najbliższych dniach :)
Słonecznik, a w zasadzie jego elementy są zrobione i teraz poczekają (jak kilka innych rzeczy) na wykończenie.
Mam tylko nadzieję, że za wykończanie oczekujących robótek będę mogła zabrać się w najbliższych dniach :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






