Tak było pięknie, tak słonecznie i ciepło, że z przyjemnością pracowało się w ogródku - tydzień temu, a dziś jest zimno, szaroburo...
Praca trwała nie za długo, by się nie przepracować i potem odczuć to we wszystkich kostkach, nawet tych najdrobniejszych.
W chwilach odpoczynku chodziłam i cieszyłam oczy pierwszymi kolorowymi kwiatkami.
Wiosna wchodzi do mojego ogródka powoli kroczek po kroczku.
Przekwitają śnieżyczki, które późno wyszły i jeszcze tydzień temu pięknie prezentowały się, tworząc białe plamki w różnych miejscach ogródka.
Pod koniec lutego pojawił się pierwszy żółty krokus.
Później zażółciło się w różnych miejscach ogródka.
Następnie pojawiły się krokusy białe i od razu wzbudziły zainteresowanie pszczółek.
Te są białe z nutką liliową.
Te mają ciemne prążki.
Taki pojawił się jeden.
Te są cieniowane od jasnoliliowego do ciemnego fioletu.
Pięknie kwitną kępy wrzośców.
W różnych miejscach pojawiły się fiołki..
Zakwitły niebieskie cebuliczki.
Kwitną też drobniutkie zawilce.
Lubię ten czas, gdy budzi się wiosna. :)