Jednodniowy poślizg z wpisem o pejzażu, ale poniedziałek świąteczny był bardzo intensywny, co nie zmienia ustalonych (dla siebie) poniedziałkowych odsłon haftowania obrazu.
Powolutku przybywa krzyżyków i chciałoby się wyszywać dłużej, ale się nie da, ponieważ inne sprawy mnie chwilowo ograniczyły.
Wyznaczony termin finiszu zacznie zbliżać się coraz szybciej, mam tego świadomość, jednak czasami nie da się przyspieszyć, bo są takie fragmenty, które mają mieszaninę odcieni nitek, a to znacznie spowalnia pracę.
Nie chcę przez przypadek posuć błędami tego, co osiągnęłam dotychczas, więc nadal będzie powolutku, ale sukcesywnie.
Ciąg dalszy za tydzień - nadal staram się trzymać tych terminów.
- odsłona 7 - TUTAJ
- odsłona 8 - TUTAJ
druga połowa obrazu
- odsłona 9 - TUTAJ
Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)

Podziwiam Cię za konsekwencję w publikacji jak i wyszywaniu. Ciekawa jestem całego obrazu i jego rozmiarów !
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Aniu - dziękuję :)
UsuńMusiałam narzucić sobie te systematyczność, bo pewnie zginęłabym w tym "gąszczu". :)
Pozdrawiam ciepło
Bardzo jestem ciekawa jak będzie wyglądał cały pejzaż.Życzę dużo czasu na wyszywanie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Elżusiu - dziękuję :)
UsuńPozdrawiam ciepło
Podziwiam. Będzie pięknie
OdpowiedzUsuńBożeno - dziękuję :)
UsuńPozdrawiam ciepło
Będzie piękny pejzaż :)
OdpowiedzUsuńHaft i Patchwork - dziękuję :)
UsuńTak myślę.
Pozdrawiam ciepło
No budujesz napięcie, nie ma co! Ale widm jak zmiana nitek wpływa na tempo pracy. Powodzenia. Pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńJeanette - dziękuję :)
UsuńOczy też mają wpływ na tempo pracy.
Pozdrawiam ciepło
Powoli do celu:) Cierpliwie czekam na ciąg dalszy. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuń