W październiku, w zabawie
Kolorowe biscorniaczki (TUTAJ są zasady), zadanie okazało się związane z jesienią.
Wykonując poprzedni igielnik, zastanawiałam się co też Mariola może nam zaproponować i zaczęłam przeglądać różne wzory.
Gdy trafiałam na coś, co mnie zainteresowało, zapisałam sobie do wykonania w bliższej lub dalszej przyszłości.
Wpadło mi w oko kilka fajnych jesiennych wzorów i przez myśl mi przeleciało, że być może organizatorka zabawy zaproponuje coś jesiennego.
Ponieważ miałam trochę mniej prac na działce i ze względu na pogodę więcej czasu spędzałam w domu, to wykonałam taki jesienny igielnik.
Wzór z żołędziami (znaleziony w Pinterest) był na jedną stronę.
Na drugą stronę przerobiłam fragment listków pierwszej strony i dołożyłam suche gałązeczki jakiegoś krzaczka.
Kwadraty przed zszyciem.
Wczoraj była możliwość pospacerowania, bo pogoda sprzyjała.
Nie było ani za zimno, ani za ciepło, ani nie padało, za to było trochę wiaterku.
Zabrałam ze sobą igielnik, by zrobić mu fotkę na gałązce dębu, ale co przymierzyłam się z aparatem, to poduszeczka została zdmuchnięta z gałązki.
Uchowała się tylko jedna fotka.
Po drodze spotkaliśmy pięknie wybarwione ogniki i poduszeczka natychmiast wskoczyła między żółte kulki.
Ta ciemna nitka chyba jest ciut cieńsza, bo są prześwity między krzyżykami.
I jeszcze z drugiej strony.
Igielnik z obu stron - z żołędziami i koralikiem w kolorze listków.
Jesienny biscorniaczek wędruje do zabawy
u Marioli, a tam każdego miesiąca, pojawia się galeria ślicznych igielników w kształcie powykrzywianej poduszeczki.
Wszystkie igielniki, które wykonałam od początku zabawy, prezentują się tak:
Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)